Najlepsze gry na wyjazd

Podczas długich wieczorów przy kominku czy niekończącej się podróży pociągiem, w schronisku ulokowanym wysoko w górach przy świetle czołówki lub świeczki, na piaszczystej plaży, łące zagubionej gdzieś w środku lasu, podczas rodzinnych spotkań czy w gronie znajomych… A teraz w domu podczas dobrowolnej izolacji.  W zasadzie zawsze jest czas i miejsce by pograć w gry! Ta nieco zapomniana rozrywka ostatnio znów wraca do łask. I bardzo dobrze! Gdyż jest niezwykle integrująca, pobudzająca wyobraźnię, a przede wszystkim pozwalająca w sposób kreatywny spędzić czas.

“Żyjemy w czasach Netflixa, Candy Crush i nekończącego się zalewu rozrywki elektronicznej. Obcujemy z technologią zamiast ze sobą nawzajem. A jednak gry planszowe ciągle są popularne.”

“(…) gry planszowe oznaczają nostalgiczny powrót do czasów niewinności. Ważny jest też bark pośpiechu, (…) ważna jest więź i ogólna atmosfera”

“Hygge klucz do szczęścia” Meik Wiking, s.180

W niniejszym zestawieniu znalazły się gry planszowe, gry karciane i ogólnie szeroko rozumiane gry. Gier jest mnóstwo i występują w różnych formatach i konfiguracjach, niektóre są ciężkie i bardzo rozbudowane, inne leciutkie i mieszczące się w kieszeni. Jedne są dla wielu osób, w inne możecie zagrać sami lub w parze. Dla każdego coś dobrego!

Najlepsze gry na wyjazd – gry karciane

 

  • Uno – absolutny klasyk. Idealna dla większej ilości osób. Moje pierwsze wspomnienie ze studenckiego obozu w górach. Gwarantowana duża dawka śmiechu, szczególnie podczas gry na dwie talie z osobami, które wcześniej nie znały tej gry. Ćwiczymy refleks, spostrzegawczość oraz wydawanie z siebie dziwnych dźwięków.
  • Sabotażysta – vel „krasnoludki”. Można grać już w 2 osoby, ale po co? Tutaj naprzeciw siebie stają owe ‘dobre’ krasnoludki i ‘źli’ sabotażyści. Idea jest prosta: krasnoludki budują tunel, sabotażyści próbują im przeszkodzić. Nagrodą jest ukryty na końcu skarb, do którego dążą krasnale. 
  • Dobble – chodzi o spostrzegawczość i szybkość. Zadaniem uczestników jest odnaleźć symbol wspólny na swojej karcie i karcie, która leży na stole – kto pierwszy ten lepszy. Ćwiczymy refleks i głośne nazywanie symboli. Plus za to, że dobble pojawią się w nowych wersjach np. Harry Potter i są grą nadającą się dla mniejszych dzieci.
  • Bang – bardzo stara gra, odkryta kiedyś w kolejny deszczowy dzień na bazie w Łopience. Plusem jest duża interakcja między graczami. W skrócie: są 3 funkcje: szeryf, bandyci oraz tajemniczy spiskowiec – renegat. Bandyci polują na szeryfa, szeryf na bandytów, a renegat jest niezdecydowany i może przejść na jedną lub drugą stronę. A to wszystko w realiach dzikiego zachodu. 
  • TimeLine – tu już przyda się nasza wiedza, a nie tylko spostrzegawczość i refleks – one akurat nie mają tutaj nic do gadania. Wersji gry jest kilka: Polska, świat, wynalazki, zwierzęta  itd. Każda jednak polega na tym samym: rozdajemy graczom po 7 kart, z pozostałych robimy stos, a 1 z nich odsłaniamy i kładziemy na środku. Gracz, który rozpoczyna rozgrywkę kładzie swoją kartę albo przed, albo po karcie, która już na stole leży – tak właśnie powstaje oś czasu, do której pozostali gracze dopasowują swoje karty – gdy się pomylą dobierają kolejne karty ze stosu i tak aż do końca – stosu lub kart któregoś z graczy. Gra oparta na wiedzy i pamięci, więc angażująca, niestety o skończonym zbiorze kart, który po jakimś czasie, szczególnie przy częstym graniu łatwo zapamiętać. 
  • Trivial Parsuit –moje ostatnie odkrycie, oczywiście z Bieszczad pochodzące. Niewielkich rozmiarów gra składająca się z talii kart zawierających pytania i kostki z kolorami. Gracze dzielą się kartami i po kolei rzucają kostką. Następnie odpowiadają na pytania z kategorii jaką wylosowali. Każdy kolor to inna kategoria: m.in. fioletowy – muzyka, a niebieski smaki. Jest wiele  wersji gry: Polska, świat itd. Plusy za niewielki rozmiar i różnorodność pytań. Minusy: pytania to skończony zbiór więc po jakimś czasie można nauczyć się odpowiedzi. 
  • Prawo dżungli – podobnie, jak uno i dobble, gra polega na pozbyciu się swoich kart. Ćwiczymy spostrzegawczość, zwinność i dziwaczne odgłosy, a to wszystko, by zostać Małpim Królem. Gracze wykładają na 3-4-ry swoje karty i ci, którzy będą mieć identyczne łapią za totem – kto pierwszy ten wygrywa. Plusem jest to, że karty różnią się naprawdę niewielkimi niuansami, stąd dużo śmiechu i pomyłek. Uwaga – gra kontaktowa, grać raczej z obciętymi paznokciami.
  • Flirt – czy ktoś jeszcze to pamięta? Niewielka gra karciana, świetna dla osób nieśmiałych i na rozkręcenie imprezy. Na kartach znajdują się pytania i odpowiedzi. Gracze przekazują sobie karty i mówią o który numer wypowiedzi im chodzi – i w zasadzie na tym się kończy werbalna część tej gry. Dalej całość rozgrywa się w głowach graczy. W ten sposób można rozmawiać z wieloma graczami lub tylko z jednym. 

Najlepsze gry na wyjazd – gry planszowe

 

  • Chińczyk/ warcaby – strategiczna gra planszowa; możliwe sojusze albo ostra rywalizacja. Gra przeznaczona dla 2-4 osób. Plus za proste zasady, minus: małe elementy i łatwo gubiąca się kostka do gry. Warcaby z kolei to gra logiczna dla 2 osób. Plus za rozwojowy charakter. Minus? Małe elementy.
  • Scrabble – kolejny klasyk. Gra składa się z planszy oraz kostek z literkami. Gracze losują literki i układają z nich słowa. Za niektóre litery są dodatkowe punkty. Wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. Scrabble występują też w mini wersji podróżnej.
  • Carcassonne – czyli w rzeczywistości francuska perełka, w której zachowały się średniowieczne fortyfikacje. A tutaj – gra strategiczna, w której naszym celem jest zagarnięcie, jak największej ilości terenu posiadającego drogi oraz klasztory. Zadanie komplikuje fakt, iż fragmenty planszy są losowane i nigdy nie wiemy, na co trafimy. Ogromnym plusem, urozmaicającym rozgrywkę, są dodatki oraz to, że grę można ciągnąć i ciągnąć.
  • Osadnicy z Catanu – występują też w wersji podróżnej i to z zasadami dla 2 osób! Zamieniamy się w osadników na nowym lądzie, naszym celem jest zbudowanie i wyżywienie osady. Im większy i lepiej zabezpieczony gród tym lepiej – jednak uwaga na wrogów! Gra o charakterze strategiczno – ekonomicznym. Możliwe sojusze, ale też ostra rywalizacja.
  • Monopoly – klasyk klasyków, który występuje też w mini wersji podróżnej. Plus za rozmiar, minusem są miniaturowe domki i hotele, które łatwo pogubić, ale cóż – coś za coś☺! Gra o charakterze strategiczno-ekonomicznym, w której naszym celem jest zgromadzenie jak największego majątku. W skrócie: przesuwając się po planszy decydujemy czy kupujemy czy też nie daną nieruchomość, a następnie budujemy domy i hotele. Uwaga jednak na niespodzianki za mandat za przekroczenie prędkości czy niezbędne naprawy.
  • Rummikub – vel białe czekoladki (od koloru i wyglądu kafelków). Gra logiczno – matematyczna, nadająca się już dla dwóch graczy. W skrócie należy pozbyć się jak najszybciej wszystkich wyciągniętych kafelków układając je w ciągi liczbowe po min. 3 kafelki: albo ta sama liczba w 3 różnych kolorach (3×5 czerwona, niebieska i czarna) albo ciąg 3 cyfr ułożonych po kolei (1-3, 10-12 itd.). Kafelki znajdujące się już na stole można dowolnie konfigurować z własnymi, pamiętając o zasadzie min. 3 kafelków. Gra ma niewielkie rozmiary, chociaż kafelki trochę ważą. Można zabrać ją zarówno na plażę, jak i weekendowy wypad na kajaki. Sprawdzi się w namiocie czy na pikniku.
  • Dixit – plansza do gry, karty i różnokolorowe króliki – więcej tłumaczyć nie trzeba. Ćwiczymy kreatywność, wyobraźnię oraz to, jak dobrze znamy współgraczy i ich skojarzenia. W skrócie gra polega na tym, by do danego słowa lub zdania dobrać spośród posiadanych kart, tę, która według nas najbardziej pasuje obrazem. Jednak naszym zadaniem jest, z jednej strony zmylenie przeciwnika, z drugiej zaś odkrycie, która z kart należy do osoby wymyślającej dane hasło. 
  • Wsiąść do pociągu – zdecydowanie nie na krótki wypad z plecakiem, zajmuje sporo miejsca, a do tego potrzeba większej ilości osób. Plusem są mało skomplikowane zasady. Minusem duża objętość i duża ilość małych elementów, które mogą się zawieruszyć. W skrócie: losujemy nasz cel – miasto, do którego musimy dotrzeć za pomocą naszych pociągów (pociągów jest ograniczona liczba więc trzeba myśleć strategicznie).. Im dłuższa trasa, tym większa szansa na wygraną. Gra występuje w różnych wersjach: m.in. Polska, Europa, Nowy Jork, Azja. 

Najlepsze gry na wyjazd – gry różne

 

  • Kalambury – im dziwniejsze i bardziej pokręcone hasła tym lepiej! Gwarantowana duża dawka dobrej zabawy i śmiechów. Raczej dla większej liczby osób, chociaż w kameralnej atmosferze gra też może być całkiem przyjemna. Zasady są proste: można pokazywać lub rysować. Jeśli nie chcecie wymyślać samodzielnie haseł możecie zagrać w tabu – w tej karcianej grze chodzi w zasadzie o to by opisać hasła bez używania określonych słów. 
  • Kości opowieści/ story cubes – kości do gry, na których narysowane są obrazki. Zasady są banalne: rzucamy kośćmi i z obrazków, które nam „wypadły” układamy historię. Gra, która bardzo pobudza wyobraźnię zarówno dzieci, jak i dorosłych. Konfiguracji jest mnóstwo, tak samo, jak różnych wariantów kości. 
  • Bierki – mnie osobiście nie kręcą, ale znam jej oddanych fanów. Gra zręcznościowa polegająca na zbieraniu patyczków, tak by nie dotknąć innych. Zwycięzcą jest zdobywca największej liczby patyczków. Plusem jest jej rozmiar i możliwość gry już w 2 osoby. 
  • Państwa/ miasta – do gry potrzebujemy kartki i długopisu. Gracze na swojej “planszy” rysują tabelkę, w której wypisują kategorie: państwo, miasto, zwierzę, kolor, imię, rzeka, rzecz, roślina, potrawa itd. w zasadzie kategorii może być nieograniczona liczba. Następnie jedna osoba w myślach odlicza litery alfabetu, a druga w mówi “stop”. Tabelkę uzupełniamy o elementy zaczynające się na literę, którą wylosowała pierwsza osoba. 
  • Statki/ okręty – gra strategiczna niewymagająca wielu elementów: wystarczy kartka w kratkę i długopis, a także dwie osoby.  Statki zwane też “bitwą morską” została wynaleziona na początku XX wieku przez Clifforda Von Vicklera. Zasady są proste: na kartkach rysujemy dwa kwadraty: jeden to nasza plansza, druga to plansza przeciwnika. Plansze oznaczamy literami oraz cyframi. Na naszej planszy rysujemy statki: jednostki mogą płynąć w pionie lub w poziomie i liczyć od 1 do 4 kwadracików. Następnie podając współrzędne, gracze na zmianę, próbują zatopić swoje jednostki. Użyte typy zapisujemy na drugiej planszy. 
  • Wisielec/ szubienica – gra dla dwóch osób, do której potrzebujecie tylko kartki i długopisu. W skrócie: jedna osoba wymyśla hasło (zazwyczaj jedno słowo), zadaniem drugiej jest odgadnięcie tego słowa. Osoba zgadująca otrzymuje na początek ilość liter w słowie oraz małą podpowiedź, a potem zgaduje litery – gdy jej się uda to dobrze, gdy nie osoba wymyślająca hasło zaczyna rysować wisielca.
  • Kółko i krzyżyk – chyba jedna z najpopularniejszych gier dla dwóch osób. W zasadzie potrzebujemy jakiegoś podłoża, na którym narysujemy planszę oraz jakiegoś mazaka – może być kartka i długopis, ale może być też piasek i patyk, albo sznurek i kamienie. Wygrywa ten kto pierwszy ułoży 3 takie same symbole w linii (poziomo, pionowo lub na ukos). 

 

 

A wy? Macie swoje ulubione gry?


Spodobał się Tobie wpis? Czy Spodobał Ci się ten wpis? Masz uwagi? Spostrzeżenia? Zapytania? Jeśli tak, to proszę pozostaw komentarz pod wpisem: to bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem! Z góry dziękuję! By pozostać na bieżąco z lemurowymi przygodami, śledź lemurowego fanpage’a oraz instagrama (nick: lemurpodroznik)!