Podsumowanie miesiąca: luty 2019

Znowu nie zauważyłam, jak mi się luty skończył. W ostatni dzień lutego, czyli w czwartek, byłam przekonana, że następnego dnia jest wtorek. 

Jest takie porzekadło ludowe: idzie luty, podkuj buty! W tym roku jednak luty był wyjątkowo łaskawy. Mimo, że krótki to bardzo słoneczny. Powoli zaczynam wychodzić z grudniowo-styczniowej zapaści i posuchy podróżniczej. Wraca słońce, ciepło i wiara, że będzie dobrze, a na pewno lepiej. Jako, że luty był krótki, to podsumowanie też będzie w telegraficznym skrócie.

#Podróże

 W lutym udało mi się wybrać na dwie większe, chociaż jednodniowe wycieczki. Najpierw zawitałam do Mikołowa, Łazisk Górnych i Muzeum Browaru Książęcego w Tychach. Były lody, poszukiwanie głazu narzutowego, który okazał się trochę większym kamieniem oraz spacer po mikołowskim parku w ramach dotrzymywania noworocznych postanowień i wyrabiania kroków.

Drugą wycieczką był odkładany na później i już od dawna zaplanowany spacer po Bielsku – Białej. Mieście kontrastów, fabryk i Reksia. Zrobiłam ok. 22 tys. kroków i był to mój osobisty rekord, jak do tej pory. Odwiedziłam rynek w Bielsku, poszwendałam się alejkami Białej, zrobiłam fotkę z Reksiem, Bolkiem i Lolkiem, zjadłam lody i w sumie tyle. Bielsko mnie zdziwiło, a Biała nieco rozczarowała. Na pewno już niedługo przeczytacie o tym na blogu, a na razie planuję kolejne wypady i nie wykluczam dalszych odwiedzin tego miasta, szczególnie, że jeszcze nie przeszłam wszystkich możliwych szlaków oraz nie byłam w ani jednym muzeum! Może nadrobię w ramach Industriady?

Udało mi się również wyrwać na kilka dni do Zieleńca. W tym roku jakoś zimowe szaleństwo na nartach szczególnie mnie pociągało. O Zieleńcu nie będę się rozpisywać, bo możecie przeczytać o im i w podsumowaniu stycznia i osobny post jest tutaj. W skrócie: nocleg w tym samym miejscu – w Dusznikach, narty od 9-18, basen w Słonecznych Termach i pyszne jedzenie w Kaskadzie.

Ale ogromnym plusem i zaskoczeniem tego wyjazdu były… buty narciarskie. Zazwyczaj są niewygodne, ciężkie i po paru godzinach odpadają mi piszczele. A tym razem nic! Były po prostu idealne, oczywiście obfotografowałam je z każdej strony i będę szukać tego modelu na przyszły rok. Może też narty w Zieleńcu? Jakie inne miejscówki na narty polecacie w Polsce lub za granicą?

#Noworoczne postanowienia

Luty jest drugim miesiącem roku, a więc postanowienia noworoczne, częściowo przynajmniej zostały zweryfikowane. U mnie pozostały kroki, basen i odkrywanie nowych rzeczy.

I właśnie w ramach tego ostatniego wybrałam się na ściankę wspinaczkową. Po raz pierwszy na taką profesjonalną, na zajęcia z instruktorem. Muszę przyznać, że się trochę obawiałam, jak mój organizm zareaguje na wysokość, ale zniósł to nadspodziewanie dobrze. Najtrudniejsze było korzystanie z asekuracji automatycznej i ten moment odchylenia się od ściany i zjazdu w dół. Na zwykłej asekuracji, „ludzkiej”, było to dla mnie dużo prostsze. Na ściankę wybraliśmy się w ramach prezentu gwiazdkowego całą rodziną.

Później, w ramach nadrabiania kalorii, wybraliśmy się do gruzińskiej restauracji – chinkali, chaczapuri oraz te przepyszne roladki z papryki lub bakłażana i orzechów włoskich!

Ale wracając do postanowień. W lutym plan był robić dziennie 6 tysięcy kroków. Nie zawsze był osiągany, ale zawsze się starałam. Postanowiłam też wprowadzić więcej warzyw i zdrowych rzeczy do mojej diety. Zastanawiałam się też nad podejściem do postu i diety dr Dąbrowskiej. Macie jakieś doświadczenia z tym związane?

#Blog

W luty na blogu pojawiły się dwa posty: standardowo podsumowanie miesiąca – styczeń 2019 oraz o wycieczce do Muzeum Browaru Książęcego w Tychach. W podsumowaniu miesiąca przeczytacie, o książce, którą ostatnio „wymęczyłam”, a także o styczniowym Zieleńcu. Zaś w tekście o Tychach dowiecie się wszystkiego o Muzeum: będzie o wadze dla tirów, ostrym zapachu siarki oraz o tym, co ma wspólnego czekolada i piwo!

A to moje ulubione zdjęcie z lutowego instagrama Lemura

Mówiłam, że będzie telegraficznie!


Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi? Spostrzeżenia? Zapytania? Jeśli tak, to proszę pozostaw komentarz pod wpisem: to bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem! Z góry dziękuję! By pozostać na bieżąco z lemurowymi przygodami, śledź lemurowego fanpage’a oraz instagrama (nick: lemurpodroznik)!

Please follow and like us:
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Spodobał Ci się Lememurowy Blog? Podziel się nim ze światem!