Jak i co spakować na konferencję

Pakowanie się to mój żywioł. Kiedyś, przed zbliżającymi się wakacjami, pakowałam kilka różnych toreb, by podczas „gorącego okresu” wpadać do domu, zostawiać jedną i zabierać drugą. Później przeżyłam 7 lat studiów: 3 kierunki, 4 specjalizacje, 2 podyplomówki, mnóstwo konferencji naukowych i krótkich wyjazdów. Dzisiaj na konferencję jeżdżę rzadziej, ale zdarzają się służbowe szkolenia (1-2dniowe). I właśnie o pakowaniu się na takie wyjazdy będzie niniejszy tekst. Jeśli szykuje się wam w najbliższym czasie krótki wyjazd na szkolenie lub konferencję (może spotkamy się na Influencer Live dawniej Blog Coference w Poznaniu?) to ten tekst jest zdecydowanie dla was!

W co się spakować?

Moim głównym problemem podczas każdego pakowania jest nie co, a gdzie. To znaczy gdzie mam spakować przygotowane rzeczy. Jeśli jadę na jeden dzień, bez nocowania, zazwyczaj wybieram plecak. Kiedyś brałam torbę, która dopychałam różnymi rzeczami, a na końcu i tak nie mieściły się pamiątki i musiałam mieć dodatkową torbę (dlatego zawsze zabieram ze sobą torbę płócienną – nie waży nic, a czasami naprawdę się przydaje). Na dłuższe wyjazdy 2- 3 dniowe zabieram ze sobą walizkę. Raz wzięłam plecak, ale było mi nie wygodnie i wyglądałam jak żółw, a na konferencji nie o to chodzi. Szczególnie, że oprócz wielkiego plecaka miałam na sobie elegancką sukienkę i buty na obcasie. Jeśli chodzi o rozmiar walizki to ja preferuję małe kabinówki (czyli walizki spełniające normy samolotowe) – są lekkie, zazwyczaj mają kółka więc nie trzeba ich nosić i wszystko się mieści.

Co ze sobą zabrać?

Myśląc o kolejnym wyjeździe najpierw czuję ekscytację, która przekłada się też na układanie długiej listy rzeczy, które chciałabym ze sobą zabrać. Listę tę weryfikuje później „samo życie”, czyli pojemność walizki. Generalnie jadąc gdzieś robię listę rzeczy do zabrania. Wszystkie rzeczy, które planuje zabrać ze sobą dzielę na kategorię, tak był łatwiej mi było ogarnąć całość. Główne kategorie to:

  • Ubrania
  • Buty
  • Kosmetyczka + apteczka
  • Elektronika
  • Inne

Oczywiście powyższe kategorie można rozbudowywać, ale moim zdaniem mieści się w nich wszystko, dzięki magicznej nazwie „inne”.

Przed rozpoczęciem pakowania i tworzenia listy rzeczy, zróbcie mały research. Sprawdźcie hotel, w którym będziecie spać: czy posiada basen, czy zapewnia ręczniki/ zestaw kosmetyków. Jeśli jesteście alergikami sprawdźcie też jakie wypełnienie ma hotelowa pościel. W takim przypadku możecie albo pominąć kilka punktów, albo zwrócić na nie większą uwagę.

Spodnie czy spódnica?

Jeśli konferencja/ szkolenie nie zaczyna się w dniu mojego przyjazdu zazwyczaj wybieram wygodny strój podróżny: spodnie, koszulka, sweter i sportowe buty. Na „występ” zabieram ze sobą coś bardziej eleganckiego – zazwyczaj sukienkę (1 sztuka = łatwiej ją przewieźć niż bluzkę ze spódnicą) i buty, które zależą od stopnia oficjalności przedsięwzięcia – albo eleganckie baleriny albo buty na obcasie. Sukienkę zabieram również w przypadku planowanego after party czy wieczoru integracyjnego z innymi uczestnikami. Jeśli natomiast jest na odwrót: konferencja zaczyna się tego samego dnia lub moje wystąpienie jest zaraz po przyjeździe, strój podróżny wkładam do walizki, a na siebie zakładam strój elegancki – najlepiej z niegniotącego się materiału i wygodne buty (eleganckie władam już na miejscu). Do pociągu zabieram też ze sobą podręczny zestaw podróżny: opaskę na oczy i dmuchaną poduszkę oraz coś do poczytania i słuchawki. Zazwyczaj mam też własny prowiant na podróż, kubek termiczny.

Jeśli jadę do nowego miejsca i podczas przerw w szkoleniu/ konferencji, chcę je zobaczyć zabieram też przewodnik, mapę i listę miejsc, które są na tyle blisko obiektów, w których będę, że krótka wycieczka nie będzie kolidować ze szkoleniem/ konferencją, gdyż to przecież one są tutaj najważniejsze. A o tym, że wszystko da się pogodzić można przeczytać tutaj (link do tekstu o Nieborowie).

Obowiązkowym elementem bagażu jest też notes i długopis do notowania oraz wizytówki, którymi można wymieniać się z innymi uczestnikami. Zapisywanie numeru telefonu na kartkach lub gdzieś w kalendarzu zazwyczaj nie zdaje egzaminu.

Kosmetyki i apteczka

Za każdym razem gdy liczy się dla mnie miejsce i waga mojego bagażu, każdą rzecz dwa razy oglądam. I o ile na temat kolejnej pary spodni czy dodatkowych butów mogę dyskutować, o tyle zabranie apteczki jest dla mnie absolutnym obowiązkiem. Nie mówię o wielkiej i rozbudowanej torbie, a o małym poręcznym niezbędniku: kilka plastrów, płyn do odkażania, leki przeciwbólowe i przeciwalergiczne.

Pod znakiem zapytania na krótkie wyjazdy stoi też zawartość kosmetyczki. Tutaj jednak przychodzą z pomocą mini wersje kosmetyków lub mniejsze buteleczki, do których nasze standardowe kosmetyki możemy przelać. Ja zawsze zabieram ze sobą płyn micelarny, żel do mycia twarzy i tonik. Zabieram też szampon i mydło. Na co dzień nie maluję się, więc na wyjazd też nie zabieram zbyt dużej ilości kosmetyków kolorowych: wystarczy tusz i pomadka.

Mam nadzieję, że rozjaśniłam Wam nieco meandry pakowania się na krótki wyjazd. Poręczną check – listę możecie ściągnąć i wydrukować poniżej:

Przy okazji, check listę rzeczy do apteczki znajdziecie tutaj


Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi? Spostrzeżenia? Zapytania? Jeśli tak, to proszę pozostaw komentarz pod wpisem: to bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem! Z góry dziękuję! By pozostać na bieżąco z lemurowymi przygodami, śledź lemurowego fanpage’a oraz instagrama (nick: lemurpodroznik)!

Please follow and like us:
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Spodobał Ci się Lememurowy Blog? Podziel się nim ze światem!