Archiwum tagu : dolnośląskie

Elementy charakterystyczne Dolnego Śląska


Każde miejsce jest jakieś. Charakterystyczne. Składa się z elementów, które tworzą niepowtarzalny klimat. O takich właśnie charakterystycznych składnikach danego miejsca już pisałam, między innymi w tekście dotyczącym Gdańska, który przeczytacie tutaj. Teraz, po miesięcznej podróży po województwie dolnośląskim oraz napisaniu 9 tekstów, nadszedł czas aby pokazać wam pewne części łączące te okolice. Dolny Śląsk przez wieki należał do różnych narodów…

Czytaj więcej »

Złoty Stok: dolnośląska gorączka złota


Złoty Stok był na liście miejsc do zobaczenia w dolnośląskim punktem obowiązkowym. Nie tylko dlatego, że właśnie tutaj znajduje się kopalnia złota – jedna z dwóch na Dolnym Śląsku, w której wydobycie tego krusząca trwało 700 lat! Złoty Stok leży na pograniczu województwa opolskiego i dolnośląskiego, w Górach Złotych. A wszelkie pogranicza są dla mnie niezwykle interesujące. Złoty Stok oczekiwania…

Czytaj więcej »

Kryptonim: Olbrzym


Planując Dolny Śląsk Riese nie było dla mnie ani punktem obowiązkowym, ani nawet, czymś co by mnie zainteresowało czy zaciekawiło. Kolejne sztolnie i coś związanego z niemiecką przeszłością tych ziem. Na początku. Później się wkręciłam i ostatecznie odwiedziliśmy wszystkie trzy miejsca. Riese, czyli co? Jesteśmy na Dolnym Śląsku, zwanym też Ziemiami Odzyskanymi. Rejonie o trudnej i częściowo zapomnianej, a częściowo zatartej przeszłości.…

Czytaj więcej »

Dzierżoniów – dolnośląski smok i wieże


W poszukiwaniu jedzenia          Zaplanowanie wycieczki po Dolnym Śląsku było dla mnie bardzo trudne. Męczyłam się kilka miesięcy, aby jakoś ogarnąć wszystko, co na Dolnym Śląsku jest i ułożyć w jakąś logiczną całość. Nie lubię wybierać. Jestem jak osioł z opowieści, który zdechł z głodu, bo nie mógł się zdecydować czy najpierw zjeść siano czy może jednak owies. Lubię mieć wszystko.…

Czytaj więcej »

Nowa Ruda – questy, kopalnia i kamienna jaszczurka


Nie chciało mi się jechać do Nowej Rudy. Nie dlatego, że mam coś do tego miejsca, ale dlatego, że ten dzień nie był najlepszy. Od parunastu dni jeździliśmy po Dolnym Śląsku. Byłam już trochę zmęczona. W niedzielny poranek najpierw wybraliśmy się do bazyliki w Wambierzycach, a następnie zostało nam pół dnia wolnego. Miałam plan przebimbać te pół dnia, jedząc lody…

Czytaj więcej »

Posumowanie miesiąca: wrzesień 2018


Już październik, a to oznacza, że najwyższy czas podsumować wrzesień. W drugiej połowie roku mocno przyspieszyłam z wyjazdami więc trochę tego jest. #Podróże Pierwszy weekend września był jednocześnie ostatnimi dniami wakacji. Spędziłam go nad Morzem Bałtyckim, a konkretnie w Łebie na Festiwalu Latawców. Jest to impreza o charakterze międzynarodowym. Co roku na jeden weekend do Łeby, gdzie wiatry są ponoć najlepsze, przybywają…

Czytaj więcej »

Zieleniec – zimowe szaleństwo w Kotlinie Kłodzkiej


Generalnie jestem zmarzluchem preferującym lato niż zimę. Jednak, nie wiem czemu, w tym roku miałam ogromne parcie na śnieg. O moich poszukiwaniach zimy w Dolinie Kościeliskiej oraz na Babiej Górze możecie przeczytać klikając w linki tu i tu. Zimowe wędrówki zapewniają rozrywkę, adrenalinę i trochę ruchu. Ale jednak, jak zima to muszą być narty! Od paru lat, co roku udaje…

Czytaj więcej »
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
error

Spodobał Ci się Lememurowy Blog? Podziel się nim ze światem!