Muzeum Browaru Książęcego w Tychach

Za oknem zima. Ale jaka zima! Prawie bez śniegu, ze słońcem i 12 stopniami na plusie. Toż to grzech nie skorzystać z takiej pogody. Wybraliśmy się więc na wycieczkę – do Muzeum Browaru Książęcego w Tychach, a także do Mikołowa i na poszukiwanie głazu narzutowego w Łaziskach, ale o tym może innym razem.

Browar Obywatelski czy Browar Książęcy?

Jadąc do Muzeum w Tychach, możecie mieć problem z dotarciem. Wpisując w nawigację czy wyszukiwarkę browar Tychy, możemy się zdziwić. Wyskoczą nam dwa wyniki: Browar Obywatelski oraz Browar Książęcy. Jest to pozostałość po arcyciekawej historii piwowarstwa na tych terenach. Niegdyś stanowiły dla siebie konkurencję, później miały tych samych właścicieli – książęta pszczyńskie (o Pszczynie przeczytacie więcej tutaj). Następnie oba nie wyszły bez szwanku z wojennej zawieruchy i późniejszych czasów upańszczyźniania oraz prywatyzacji. Obecnie jeden produkuje piwo na masową skalę (Browar Książęcy), drugi na własny użytek gastronomiczny (Browar Obywatelski). Reasumując: jeśli chcecie trafić do Muzeum, musicie wpisać Muzeum Browar Książęcy.

Przewodnik to nie wszystko?

Może i tak, ale na pewno bardzo dużo. Zwiedzając Dolny Śląsk, uparłam się zobaczyć każdą z dostępnych w tym regionie kopalni. Toteż po dwóch takich atrakcjach moja wiedza na temat węgla i jego wydobycia była dosyć obfita. Schodząc do kolejnych podziemi, dalej był dreszczyk emocji ale na przekazywaną wiedzę zwracałam coraz mniejszą uwagę. Sytuacja odmieniła się w Nowej Rudzie, w której Pan Przewodnik był z powołania i wyraźnie lubił to, co robił. Generalnie zły przewodnik rujnuje zwiedzanie i irytuje zwiedzających, nawet jak zwiedzany obiekt jest najwyższej klasy, zaś dobry z niczego zrobił coś fajnego.

W Browarze Królewskim przewodnik nie był za dobry. Co więcej do zwiedzania dołączyliśmy już po jego oficjalnym rozpoczęciu. Nieco przynudzał, a część obiektów, które w inne dni można oglądać była zamknięta. Jednak na najbardziej mnie nurtujące pytanie odpowiedział i w te sposób dowiedziałam się, jak się nalewa piwo do puszek i jak te puszki są później zamykane? Bo z butelkami to wiadomo, łatwo jest.

Muzeum Browaru Książęcego w Tychach – zwiedzanie

Po pierwsze na zwiedzanie należy, według strony internetowej Muzeum, zarezerwować miejsce. My poszliśmy z marszu i się udało, także na dwoje babka wróżyła; wiadomo, że w bardziej oblegane dni będzie się trudniej dostać, ale nie jest to niemożliwe.

Zwiedzanie podzielone jest na dwie części: pierwsza, nazwijmy ją, „muzealno – eksponatową” znajduje się w budynku głównym. Jest to sala, w której prezentowane teoretyczne sposoby produkcji piwa – od składników, których możemy dotknąć i powąchać (róże rodzaje słodów i chmiel) oraz historia browaru –  w formie krótkiego filmu oraz obiektów-pamiątek: beczek, szklanek, butelek, kufli i podkładek pod szklanki. Dla lubiących aktywności są też gry: obie na spostrzegawczość. W pierwszej gracz eliminuje z taśmy produkcyjnej butelki, które mają defekt, w drugiej zaś musi utrzymać koncentracje, by wskazać odpowiedni obrazek. Ta część zwiedzania trwa około godziny.

Druga część jest bardziej praktyczna. Wchodzimy na teren wciąż działającego zakładu produkcyjnego. Udajemy się do warzelni, gdzie w kadziach warzy się piwo, dalej oglądamy, z zewnątrz, ogromne silosy, w których jest: gorąca i zimna woda, powietrze oraz inne składniki potrzebne do produkcji piwa, a także sam produkt końcowy. Z zewnątrz oglądamy też najstarszy budynek zakładu, w którym obecnie mieści się dział techniczny oraz mały budyneczek – niegdyś przeznaczony dla testerów: nie posiada on żadnych schodów oraz elementów niebezpiecznych. Jest też fragment peronu, z napisem Tyskie, na który niegdyś kolejka przywoziła i odwoziła pracowników zakładu. Jednak moim ulubionym elementem jest waga dla samochodów ciężarowych – waży też ludzi, a wagę podaje w kilogramach!

Piwo ma swój wzór

Podczas zwiedzania dowiecie się wielu różnych ciekawostek na temat produkcji piwa. Na przykład, że kiedyś piwo było paskudne i mętne, co doprowadziło nawet do piwnej rewolucji. Między innymi piwo ma swój wzór. Wzorem dla piwa dolnej fermentacji, jasnego, zwanego pilsami jest Pilsner Urquell produkowany w czeskim Pilźnie. Tu dygresja: przez chwilę piwo to było produkowane przez Browar w Tychach na licencji z Czech, w tej chwili jednak jest znów sprowadzane z macierzystego Browaru.

Ostatnim elementem zwiedzania jest degustacja – dla niektórych najprzyjemniejsza część. W klimatycznym barze możemy spróbować najświeższego piwa w całym browarze: 14-dniowe Gronie. Jest to piwo szybkiej fermentacji, w ciągu 24 godzin trafia do keglów i jest wypijane przez najbliższe 14 dni. Dla chcących więcej jest możliwość wykupienia „Książęcej Szkoły Degustacyjnej”, w której możemy spróbować wielu różnych produkowanych tutaj gatunków piw lub zamówić po prostu nasze ulubione w barze za niezbyt wygórowaną cenę.


Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi? Spostrzeżenia? Zapytania? Jeśli tak, to proszę pozostaw komentarz pod wpisem: to bardzo mobilizuje do ciągłej pracy nad blogiem! Z góry dziękuję! By pozostać na bieżąco z lemurowymi przygodami, śledź lemurowego fanpage’a oraz instagrama (nick: lemurpodroznik)!
Please follow and like us:
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Spodobał Ci się Lememurowy Blog? Podziel się nim ze światem!